Nienawidziła tego stanu, gdy miała więcej pytań niż odpowiedzi. Mało kto wiedział jak powinno wyglądać życie w tej nowej rzeczywistości, ale w porównaniu do innych miała dość dobrze rozwinięty instynkt przetrwania, który niestety szedł w parze z niewyparzonym językiem. Zwracała zbyt mocno na siebie ...
Była kiedyś taka sama. Nie liczyła na niczyją pomoc i zamierzała spieprzyć z domu przy pierwszej lepszej okazji nie patrząc na to w jakie gówno znowu się ładuje. Pani własnego życia i swoich decyzji. Cudem udało jej się wyjść i wygrzebać z tego samego dołu brata, ale to co przeżyła znaczyło jej post...
NIGDY , ale to nigdy nie powiedziałaby tych słów na głos, ale w pewien sposób podziwiała Rhysa i Riva. Przez to, że ci dwaj mimo nieudanych związków dalej mieli w sobie siłę, żeby komuś zaufać i poświęcić swój cenny czas. Ona od lat była zamknięta na tego typu emocje, a nawet gdy jej serce zabiło m...
Szef pierdolonego wydziału zabójstw w Nowym Jorku. Spodziewała się ujrzeć na tym stanowisku niemal każdą mordę, którą znienawidziłaby zapewne od pierwszej sekundy dzielenia powietrza, ale Huxley koncertowo ją załatwił. Zaskoczył ją. Nawet nie miała szansy, żeby ukryć ten szok z własnej mimiki. Jeszc...
/Któryś tam numer. Nie wiem nie liczę. Wyjechał. Nie było tu ckliwego pożegnania. Nie było łez ani tego całego romantycznego shitu z filmów, gdzie blondyna próbowałaby zatrzymać faceta na lotnisku wyjawiając mu prawdę o ciąży. Wręcz nienawidziła tego typu zakończeń, a tym razem jeszcze było gorzej. ...
Ken. Mężczyzna, który kiedyś był dla niej całym światem. To dla niego pierwszy raz otworzyła się na jakikolwiek związek i podarowała mu całe swoje serce, które on rozbił na milion kawałeczków. Kiedyś ją złamał, a dziś klęczała nad jego zimnym ciałem uświadamiając sobie, że stała się taka jak on. Mia...
Ucieczka. Instynkt samozachowawczy, który dyktował człowiekowi co powinien zrobić żeby przetrwać. Zwierzęta w tej kwestii były na wygranej pozycji, bo te nie miały wyrzutów sumienia czy też zasad moralnych, które dyktowało społeczeństwo. Życie bądź śmierć. Niby tak banalnie proste, ale w dalszym cią...
Ostrzegała Rhysanda, że jej brat miał w sobie to coś co przyciągało innych. Czar Sinclair niezaprzeczalnie działał i była niemal pewna, że z czasem Riv uwiedzie swojego ochroniarza. Początkowo była trochę zła, bo ten niewygodny występek pomiędzy nimi stawiał ją pomiędzy bratem, a przyjacielem, ale z...
To było takie proste. Zawsze ją to dziwiło jak łatwo było odebrać ludzkie życie przy użyciu odpowiednich narzędzi. Morderstwo było groteską przy której tacy jak ona pochylali się z dozą podziwu jak i obrzydzenia. Makabra spisana krwią ofiar, gdy jedna jednostka bawiła się w pierdolonego Boga. Łapała...
W filmach taki moment zawsze był pełen grozy i napięcia. Większość na jej miejscu zaczęłaby błagać o litość i łapała w płuca oddech licząc, że ten nie będzie ostatni. Ona jednak siedząc na tym krześle jedynie myślała o ofiarach swojego byłego narzeczonego. O tych ludziach, których krew na dobre wsi...
Zawsze czuła się głupio, gdy ktoś zwracał się w jej stronę Pani . Przez to stwierdzenie czuła się tak cholernie staro, ale tym razem darowała sobie głupie docinki. Okoliczności były dość poważne, więc ten jeden raz zamierzała najzwyczajniej w świecie stulić pysk i pozwolić żeby tym razem dziewczyna ...
Wpatrywała się w telefon od dobrych kilku minut. Pierwszy raz w całej swojej karierze wahała się czy dobrze robiła. Na samym początku cały ten plan, który ułożyła sobie w głowie wydawał jej się idealny. Co mogłoby pójść nie tak? Znała Kena i jego możliwości, ale pojawił się czynnik, który zmieniał c...
Myślała, że już nigdy nie doczeka się tej rozmowy. Powinna być zła, że przyjaciel brał ją na przeczekanie i próbował podejść w tak perfidny sposób. Powinna, ale cóż… Ostrzegała go, że River sobie go okręci wokół palca jeśli mu na to pozwoli. A gdy braciszek sprzedał jej nowinę, że pomiędzy tą dwójką...
River był idiotą. Imbecylem. Jej kochanym głupolem, który nie zauważał tego, że gdyby go nie było na świecie, to całą tą drogę i tak musiałaby przejść, ale sama. Bez niego nie dałaby rady z całym tym syfem. Tylko on wiedział, że nie była taka silna psychicznie na jaką próbowała się kreować. To on zb...
Przez całe swoje życie ryzykowała i pomimo świadomości, że każda kolejna akcja mogła być tą ostatnią, dawała się wykorzystywać i szła przodem tylko po to, żeby chronić córkę Silasa. Nie chodziło o to, że to była jego córka. Za przeproszeniem, ale totalnie miała to gdzieś. Nigdy nie zamierzała odgryw...



