Taehyung parsknął cicho śmiechem na jego pytanie, spoglądając na niego z rozbawieniem. Widok tej smutnej podkówki zdecydowanie nie pomagał mu zachować powagi. Mocniej objął Ezriela w pasie, upewniając się, że chłopak stoi stabilnie. - Bo wystarczy na ciebie spojrzeć, żeby wiedzieć, że dwa to już dla...
Taehyung przez całą drogę próbował sobie wmówić, że nie ma powodu do niepokoju. Ezriel przecież tylko wysłał mu kilka kompletnie niezrozumiałych wiadomości, potem odebrał telefon i przez większą część rozmowy śmiał się pod nosem, jakby świat nagle stał się najzabawniejszym miejscem na ziemi. Problem...
Taehyung miał wrażenie, że po raz pierwszy od bardzo dawna naprawdę oddycha. Każde słowo Ezriela, każda obietnica i każdy spokojny gest rozluźniały coś, co przez lata pozostawało zaciśnięte w jego wnętrzu. Nadal się bał. Nie oszukiwał samego siebie, że kilka szczerych zdań nagle wymaże wszystkie lęk...
Taehyung miał wrażenie, że czas zwolnił. Słyszał każde słowo Ezriela z bolesną wyrazistością, jakby trafiało prosto w miejsca, które przez lata skrzętnie ukrywał nawet przed samym sobą. Widział delikatny uśmiech, za którym wciąż krył się lęk. Widział nadzieję, której sam bał się dotknąć, bo wydawała...
Taehyung nie odwracał wzroku. Widział zmęczone oczy Ezriela, pod którymi pojawiły się delikatne cienie, nerwowo zaciśnięte dłonie i ramiona napięte tak mocno, jakby chłopak trzymał się już tylko resztkami sił. I doskonale wiedział, że sam go do tego doprowadził. Każde kolejne słowo blondyna trafiało...
Taehyung od samego początku wiedział, że zrobił najgorszą rzecz, jaką mógł zrobić. Uciekł. Przez kilka pierwszych godzin po tamtym wieczorze próbował wmówić sobie, że postępuje właściwie. Że musi ochłonąć. Przemyśleć wszystko. Odzyskać kontrolę. Problem polegał na tym, że z każdą kolejną godziną był...
Taehyung od dawna próbował wmówić sobie, że to tylko chwilowe. Zwykła sympatia ucznia do nauczyciela, fascynacja, która z czasem przeminie i pozostawi po sobie jedynie wspomnienie kilku rozmów oraz wspólnych treningów. Tak było przecież rozsądniej. Bezpieczniej. Problem polegał na tym, że Ezriel nie...
Na sali treningowej próbował jeszcze zachowywać pozory chłodu, skupienia, profesjonalizmu. Poprawiał jego ustawienie, rytm, balans, czasem rzucał krótkim komentarzem podszytym ironią tylko po to, żeby ukryć fakt, jak bardzo obecność blondyna zaczynała wpływać na jego własny spokój. I to niebezpieczn...
Taehyung widział więcej, niż Ezrielowi mogło się wydawać. Widział te krótkie zawahania, momenty, w których blondyn próbował ukryć zdenerwowanie pod uśmiechem albo żartem. Widział sposób, w jaki skupiał na nim uwagę niemal całkowicie, jakby każde słowo Tae miało dla niego większe znaczenie, niż powin...
Taehyung uniósł wzrok znad telefonu dokładnie w chwili, gdy Dante pojawił się w sali. Już sam ton jego głosu sprawił, że kącik ust Tae drgnął minimalnie. Chciał wysłać sms'a do Ezriela, ale się powstrzymał i skasował wiadomość. Rogers miał w sobie coś, czego Kim od dawna nie rozumiał u ludzi. Jakąś ...
Taehyung widział więcej, niż Ezrielowi mogło się wydawać. Te spojrzenia rzucane ukradkiem podczas treningów. Nerwowe poprawianie rękawów, kiedy stawał zbyt blisko. Ten sposób, w jaki Knox próbował zagadywać go o drobiazgi tylko po to, żeby przedłużyć kilka dodatkowych minut wspólnej rozmowy. I właśn...
Taehyung prychnął cicho pod nosem, słysząc jego słowa, ale w tym dźwięku nie było złośliwości, a raczej coś na kształt rozbawienia, które rzadko przebijało się przez jego zwyczajową powściągliwość. Obserwował go przez moment, jak unosi szklankę, jak próbuje wyglądać swobodnie, choć dla Tae było aż n...
Taehyung siedział naprzeciwko Ezriela z łokciem opartym o blat, obracając powoli szklankę w dłoniach. Nie wiedział, że ktoś mógł patrzeć na niego z taką uwagą i z takim cichym podziwem. Na zewnątrz był spokojny, opanowany, niemal wycofany; ten sam człowiek, który zamiast scen i reflektorów wybrał sa...
outfit Taehyung zatrzymał się na moment tuż przy wejściu, jakby potrzebował sekundy, żeby złapać oddech. Gwar baru, muzyka latino i zapach alkoholu uderzyły go naraz, ale to i tak nie one sprawiły, że jego barki na chwilę zesztywniały. To był Ezriel. Uśmiechnięty, z tym swoim spojrzeniem, które zaw...
Taehyung doskonale wyczuwał spojrzenia Ezriela, nawet wtedy, gdy ten próbował je ukryć pod pozorem obojętności. Były zbyt uważne, zbyt ciche, zbyt pełne czegoś, czego sam Tae nie chciał już nigdy więcej rozpoznawać ani nazywać. Dlatego trzymał dystans. Dlatego odpowiadał krótko, urywał rozmowy, znik...



