Tristan TrevinoHerman Tømmeraas

informacje o postaci
03.05.1997r, Nowy Jork
manhattan
kawaler
biseksualny
on/jego
członek zarządu, wspólnik w spółce
Firma Marriott
wyższe
$$$$$
ubezpieczenie prywatne
Into the Unknown
manhattan
kawaler
biseksualny
on/jego
członek zarządu, wspólnik w spółce
Firma Marriott
wyższe
$$$$$
ubezpieczenie prywatne
Into the Unknown

freeform
Znudzony obserwuje jak poszczególne osoby znowu spieszą się na samolot. Przyzwyczaił się już do tego całego zgiełku. Każdy gdzieś się spieszył, bo jak powszechnie było wiadomo czas to pieniądz. W ostatnim czasie sam sporo podróżował. Coraz bardziej doceniał możliwości jakie dawały spotkania online. Nie zawsze jednak mógł sobie na to pozwolić. Od kiedy ojciec wciągnął go do zarządu, ciągle gdzieś wyjeżdżał. Żył na walizkach i cenił sobie te chwile, gdy znowu pojawiał się w Nowym Jorku. Był jedynakiem i to on miał przejąć po ojcu wszystkie udziały w firmie, z którą jego rodzina współpracowała od samego początku jej powstania. Ciążyła na nim spora odpowiedzialność, ale czego nie robiło się w pogoni za bogactwem. Nigdy nie miał wyboru jeśli chodziło o jego ścieżkę kariery. Każdy w rodzinie oczekiwał, że będzie kontynuował tą tradycję.
Marriott International, Inc. jest jedną z największych na świecie amerykańskich międzynarodowych sieci luksusowych hoteli. Jego rodzina od samego początku współpracowała z właścicielami w tworzeniu marki. Ojciec z dumą opowiadał mu całą tą historię. Jak w 1927 roku, wszystko zaczęło się od jednej budki z piwem korzennym. Jego dziadek był współwłaścicielem całego przedsięwzięcia. Przez wszystkie te lata, aż po dzień dzisiejszy rodzina Trevino trzymała w swojej garści spory procent udziałów firmy. Kiedyś była to raczkująca sieć restauracji, do czasu gdy w 1957 roku powstał w hrabstwie Arlington, w stanie Wirginia, pierwszy hotel, który prosperował do dziś.
Odbiera swoją walizkę i wsiada do podstawionego wozu na parkingu. Nie zatrzymuje się nawet we własnym mieszkaniu. Jedzie prosto do kolejnej siedziby, w której spędza większość swojego czasu. Znowu wpatruje się w ekran monitora i uczestniczy w kolejnym spotkaniu. Prezentacja zawiera kilka różnych wykresów, a miły kobiecy głos, tłumaczy zawiłości przedstawianego tematu. Kolejny problem, kolejne decyzje i dyskusje w szerszym gronie. Tak wygląda jego codzienność. Wieczorem ląduje w klubie, gdzie poznaje kolejnych biznesmenów i uśmiecha się, bo musi zrobić na nich dobre wrażenie. Jego życie kręci się wokół tego świata. Ma tylko kilka chwil wolnego dla siebie, w ciągu tego tygodnia. Wtedy nie przejmuje się kolejnym cyferkami, które migają na ekranie jego laptopa. Jest chłopakiem o własnych zainteresowaniach i marzeniach. Jest sobą. Kradnie te kilka godzin przed kolejnym wylotem, gdy znowu będzie musiał poświęcić się pracy.
Korzysta z życia.
Korzysta z młodości.
Korzysta z wolności.
Bo później znowu usiądzie za biurkiem i nic więcej nie będzie się liczyło. Tylko kolejne spotkania, prezentacje i liczby na koncie.
Marriott International, Inc. jest jedną z największych na świecie amerykańskich międzynarodowych sieci luksusowych hoteli. Jego rodzina od samego początku współpracowała z właścicielami w tworzeniu marki. Ojciec z dumą opowiadał mu całą tą historię. Jak w 1927 roku, wszystko zaczęło się od jednej budki z piwem korzennym. Jego dziadek był współwłaścicielem całego przedsięwzięcia. Przez wszystkie te lata, aż po dzień dzisiejszy rodzina Trevino trzymała w swojej garści spory procent udziałów firmy. Kiedyś była to raczkująca sieć restauracji, do czasu gdy w 1957 roku powstał w hrabstwie Arlington, w stanie Wirginia, pierwszy hotel, który prosperował do dziś.
Odbiera swoją walizkę i wsiada do podstawionego wozu na parkingu. Nie zatrzymuje się nawet we własnym mieszkaniu. Jedzie prosto do kolejnej siedziby, w której spędza większość swojego czasu. Znowu wpatruje się w ekran monitora i uczestniczy w kolejnym spotkaniu. Prezentacja zawiera kilka różnych wykresów, a miły kobiecy głos, tłumaczy zawiłości przedstawianego tematu. Kolejny problem, kolejne decyzje i dyskusje w szerszym gronie. Tak wygląda jego codzienność. Wieczorem ląduje w klubie, gdzie poznaje kolejnych biznesmenów i uśmiecha się, bo musi zrobić na nich dobre wrażenie. Jego życie kręci się wokół tego świata. Ma tylko kilka chwil wolnego dla siebie, w ciągu tego tygodnia. Wtedy nie przejmuje się kolejnym cyferkami, które migają na ekranie jego laptopa. Jest chłopakiem o własnych zainteresowaniach i marzeniach. Jest sobą. Kradnie te kilka godzin przed kolejnym wylotem, gdy znowu będzie musiał poświęcić się pracy.
Korzysta z życia.
Korzysta z młodości.
Korzysta z wolności.
Bo później znowu usiądzie za biurkiem i nic więcej nie będzie się liczyło. Tylko kolejne spotkania, prezentacje i liczby na koncie.




