Alivia Davil
Jenna Ortega

informacje o postaci
31.10.1996r Nowy Jork
brooklyn
mężatka
biseksualna
Ona/jej
Dziennikarka
New York Times
Wyższe
$$$
zapewnione przez pracodawcę
Money is the anthem of success
brooklyn
mężatka
biseksualna
Ona/jej
Dziennikarka
New York Times
Wyższe
$$$
zapewnione przez pracodawcę
Money is the anthem of success

freeform
Nigdy nie ukrywałam tego, że lubię pławić się w luksusie. Robiły na mnie wrażenia drogie samochody, prezenty i wycieczki. Pragnęłam takiego życia w dostatku, bo moje nigdy nie było usłane różami. Straciłam rodziców w wypadku samochodowym, gdy miałam zaledwie trzy lata. Zamieszkałam ze starszą ciotką w małym mieszkaniu, a bieda aż piszczała nam w uszach. Doskwierało mi to, że wszyscy naokoło mnie mieli jakieś perspektywy na przyszłość i rzeczy, o których ja tylko mogłam pomarzyć. Zawsze szłam na łatwiznę, oczekiwałam że wszystko spadnie mi z nieba i osiągnę status, o którym marzyłam czyimś kosztem. Polowałam na kogoś bogatego, na kogoś kto chciałby się mną zaopiekować... Plan był dobry, ale gorzej już szło z jego realizacją. Można rzec, że sypiałam z facetami dla ich pieniędzy, wchodziłam w relacje z mężczyznami, które nie zawsze były moralne. Nie przeszkadzało mi to, że byli żonaci dopóki obsypywali mnie prezentami. Pewnego dnia poznałam mężczyznę, był bogaty i idealnie nadawał się do tego, żebym obrała go za swój cel. Biedak zakochał się we mnie, a ja grałam przed nim wielką miłość, która miała być aż po grób. Pobraliśmy się, a ja zachłysnęłam się jego bogactwem i możliwościami, które stały przede mną otworem dzięki jego znajomościom i wpływami. Wszystko szło w dobrym kierunku. Skończyłam studia, dostałam dzięki mężowi pracę w New York Times i korzystałam z jego pieniędzy. Imprezowałam, bawiłam się i żyłam niczym pączek w maśle. Każda jednak historia ma swoje drugie dno, a moja bajka zaczęła psuć się, gdy mąż zapragnął dziecka. Potomka którego miałam mu dać, tyle że ja tego nigdy nie chciałam. Nie kochałam go, tylko jego pieniądze i nie chciałam być uwiązana ciężarem w postaci dziecka. Kombinowałam na wiele sposób, żeby odwieść go od tego pomysłu, zabezpieczałam się po kryjomu, żeby tylko nie zajść w ciąże. Temat dziecka jednak w moim małżeństwie dalej się ciągnie, a ja zaczynam się w tym wszystkim już dusić. Chcę rozwodu, ale przeraża mnie perspektywa powrotu do tego co było, bo podpisaliśmy intercyzę. A bez niego jestem nikim.. Powoli zabezpieczam się i szukam rozwiązania całej tej patowej sytuacji. Piszę pod pseudonimem bloga plotkarskiego, licząc że żerując na plotkach i krzywdzie osób trzecich dorobię się dostatecznego poziomu życia, żeby odejść od męża. Zawsze byłam samolubna i patrzyłam tylko na siebie, więc tym razem też nie jest inaczej. Kombinuję, żeby tylko wyjść z całej tej sytuacji z twarzą i nie stracić tego co kocham najbardziej w życiu. Pieniędzy.




