ODPOWIEDZ
28 lat 178 cm prezenterka telewizyjna
Awatar użytkownika

In New York
Concrete jungle where dreams are made of
There's nothin' you can't do
Now you're in New York

something about me
by new yorker

01 outfit


Wspomnienia. Siedzenie w bujanym fotelu na ganku, w ciepły jesienny wieczór, z kubkiem parującej gorącej czekolady i wracanie do historii sprzed lat, pełnych chwil radosnych, zabawnych, ale także i tych gorzkich, gdy polało się morze łez. Wszystkie te drobne niuanse sprawiały, że Shannen lubiła wracać do rodzinnego domu, by spędzać czas z rodziną, z którą łączyło ją tak wiele wspomnień. Nie zawsze udało się spotkać wielką zgrają, z uwagi na pracę czy studia zarówno rodzeństwa jak i rodziców, ale zawsze na miejscu był ktoś, z kim chętnie napiła się kawy. Odkąd przeprowadziła się do Queens, była tu częstym gościem, z uwagi na tęsknotę za bliskimi.
Umówiła się z Josie na jesienne porządki, a poza tym chciała też mieć w nowym domu, jakieś rodzinne pamiątki, zdjęcia, a także część swoich dawnych rzeczy z pokoju, do których miała zwykły sentyment. Ostatni tydzień spędziła w pracy. Wiele się działo z uwagi na zbliżające się kampanie wyborcze i zamieszanie związane z jednym z kandydatów, zamieszanym w jakieś podejrzane sprawy, więc stacje nadawały na ten temat niemal do znudzenia. Sama miała w głowie szereg wyuczonych formułek, że praktycznie mówiła jak robot. Dopiero piątek, kiedy opuściła gmach stacji, mogła odetchnąć wolnym weekendem. Potrzebowała go. Wracając do piątku — piątku trzynastego — nie zauważyła, by jakoś szczególnie się niej skupił. Do domu wróciła okrężną drogą, by ominąć największe o tej porze korki, wzięła krótki, odświeżający prysznic, wskoczyła w zestaw dżinsowych spodenek i bluzki do kompletu, by ruszyć na zatłoczony Manhattan.
Zaparkowała, podeszła do drzwi wejściowych i zdecydowała się zapukać. Poniekąd był to jej rodzinny dom, ale nie mieszkała tutaj jakiś czas, taktowniej więc było poczekać, aż zostanie wpuszczona do środka. Otworzyła jej Josie w pełnej krasie. Shannen mocno uściskała siostrę na powitanie.
- Hej, najmłodsza i zaraz najpiękniejsza panienko Mansfield - powiedziała z szerokim kiedy ją objęła. Jak ona za nią tęskniła! Dzieliło ich całe jedenaście lat różnicy, a mimo to świetnie się ze sobą dogadywały i czuły w swoim towarzystwie. - Jak nastawienie w ostatniej klasie maturalnej? Ach, jak ja ci zazdroszczę! Bal maturalny! Jak już do niego dojdzie, wybierzemy najpiękniejszą sukienkę na ziemi, jak będzie trzeba polecimy po nią nawet do Mediolanu! - zaśmiała się, gdy już znalazły się w środku. Jej bal maturalny był no cóż, po prostu był. Odtańczyła swoje, ale nie był spełnieniem marzeń, bo zwyczajnie nie spędziła go z osobą, z którą chciałaby na niego pójść. Miała nadzieję, że jej siostrze będzie dane iść ze swoim ukochanym, jeśli takiego miała lub znajdzie w niedługim czasie.

Josephine Mansfield
i'm new here!
ODPOWIEDZ