W tej kwestii była jego przeciwieństwem, chociaż jeszcze jakiś czas temu sam Rowley wszedłby w jakikolwiek zakład pod wpływem alkoholu, jednak moment w którym uwolnił się od używek był kluczowym momentem gdy nadzwyczaj w świecie przestał robić głupstwa, które podpowiada mu alkohol. Z niektórych nie był dumny, a tym bardziej z tego w jakim towarzystwie kiedyś się obracał. Alkohol wzbudzał w nim najgorsze instynkty i wielokrotnie powodował, że nie był w stanie nad sobą zapanować. Także agresja, która się objawiała w takich momentach pchała go do głupich czynów, do bójek które potem kończyły się złamanym nosem i urażoną dumą. Nie chciał wracać do czasów gdy jego natura buntownika dawała o sobie znać, zwłaszcza gdy dowiedział się, że jego matka ponownie wychodzi za mąż. Wprawdzie status majątkowy znacznie się zwiększył i już nie brakowało im na jedzenie czy nowe ubrania, ale wolał kiedy byli sami i kolejny mężczyzna w ich życiu był dla niego niczym cios poniżej pasa. Nikt nie miał pojęcia z czym tak naprawdę się borykał przez te wszystkie lata dzieciństwa.
Czy mówiąc o swoim typie dziewczyny miał na myśli ją? Oczywiście, że tak, bo to właśnie ją opisał a jego spojrzenie przesuwało się po jej twarzy z widocznym zaciekawieniem na jej reakcję, chyba się domyśliła że mówił o niej, nigdy nie wątpił w jej inteligencję.
Mogła zobaczyć jak intensywnym spojrzeniem ją obarczył tuż przed startem przygryzając delikatnie dolną wargę; miał motywację żeby wygrać a nawet gdy mu się to nie udało to nie do końca przegrał. Z tego także mógł być dumny, prawda? Ta zabawa coraz bardziej zaczynała mu się podobać, zwłaszcza że dziewczyna także była nieprzewidywalna na swój sposób, a jej spojrzenie, którym go przeżywała powodowało, że czuł dreszcze przebiegające wzdłuż pleców. Egoistycznie chciał ją zabrać jak najdalej i zrobić to co jej obiecał..
— Czyli… najlepszy seks w samochodzie odpada? — mruknął do jej ucha gdy nachylił się nad nią. Zaśmiał się lekko na jej reakcję, gdy ta znowu uciekła z jego ramion, musiał przyznać, że akurat w ucieczce była najlepsza a trofeum, które od niej dostał wylądowało w kieszeni jego kurtki, kto wie może jutro rano gdy będzie z niej wyciągał rzeczy natknie się na ten cienki materiał majtek?
Także chciał dzisiaj zrobić coś nieoczekiwanego, a sama zabawa czy chociażby wyścig wózkami uświadomił mu, że za wszelką cenę pragnął ją zdobyć. Wiedział, że była pijana, czasami widział jej zamglone spojrzenie, które rzucała w jego kierunku, kiedyś on także często był pod wpływem, ale dzisiaj przyjechał samochodem a po drugie nie pił już od dłuższego czasu wiedząc, co też procenty potrafiły z nim wyrabiać. Nie chciał jej także w żaden sposób wykorzystywać, to że miała w tym momencie widocznie słabość, że chciała przeżyć niezapomnianą przygodę zapewne przez to o czym wspominał mężczyzna przed klubem. Rozstała się z tamtym facetem, który tak naprawdę nie był jej wart.
Tylko czy Rowley jest jej wart? Patrząc na nią widział dziewczynę, która potrzebuje adrenaliny, zwrotów w swoim życiu, które będą pchały ją do przodu. Potrzebuje chwili szaleństwa i zapomnienia a on dzisiejszej nocy pragnął jej to dać, nawet gdyby następnego dnia miałyby go zjadać wyrzuty sumienia, że zrobił to gdy ta była pod wpływem alkoholu.
Jego spojrzenie zatrzymało się na jej twarzy gdy ta odwróciła się w jego stronę, a kącik ust drgnął lekko w uśmiechu. Może nie zdawała sobie z tego sprawy, ale miała go w garści jak za każdym razem gdy patrzyła na niego intensywnie a on wspominał ich pierwszy pocałunek na masce samochodu a potem gdy odkrywał się przed nią w jej mieszkaniu odsłaniając swoje sekrety w postaci blizn… przełknął ślinę wodząc spojrzeniem powoli gdy ta się zbliżyła.
— Bez żadnych konsekwencji.. — wyrzekł cichym głosem, mogła poczuć jak jego mięśnie lekko się napinają pod wpływem jej dotyku a z ust chłopaka wyrwało się drżące powietrze, był zbyt wpatrzony w nią i miał tak cholerną ochotę ją pocałować, że nie zdawał sobie sprawy, że ta ponownie wsunęła rękę w jego spodnie, żeby wyjąć kluczyki… cholera, powinien być przy niej bardziej ostrożny. Wywrócił teatralnie oczami i rzucił jej lekki uśmiech gdy ta znowu się od niego odsunęła i zaczęła uciekać w stronę parkingu. Potrzebował zaledwie chwili na unormowanie swojego oddechu gdy odbił się plecami od muru do którego go przyparła i udał się w stronę parkingu. Na szczęście o tej porze nie było nikogo w zasięgu wzroku bo wszyscy zapewne bawili się świetnie w środku. Nie spieszył się, szedł powolnym krokiem w stronę swojego samochodu doskonale wiedząc, że gdyby chciał to dogoniłby ją o wiele szybciej, bo w końcu on tutaj był trzeźwy i nie miał na sobie wysokich szpilek, czyż nie? Wiedział jednak, że ta zabawa się jej podobała dlatego pozwalał jej grać tak jak ona chciała. Przełknął ślinę spoglądając na jej poczynania, a z jego ust wyrwało się przekleństwo gdy oparł się rękoma o maskę samochodu wodząc spojrzeniem za jej ręką, którą sunęła po swoich piersiach a potem po kobiecości… nadal pamiętał jak była mokra i miękka w dotyku, a jego męskość obudziła się do życia na ten widok, który miał przed oczami. Kącik jego ust drgnął lekko gdy zsunął ze swoich ramion skórzaną kurtkę rzucając ją na maskę samochodu, chwycił za skraj swojej koszulki unosząc materiał do góry, zsuwając go z siebie.
Mogła zobaczyć jak jego klatka piersiowa unosi się i opada w rytm głębszych i szybszych oddechów, a jego mięśnie brzucha napinają się gdy oparł się rękoma o maskę samochodu patrząc na nią intensywnie, przeszywającym spojrzeniem.
Layla Rosales
But I gave myself again to that fire, threw myself into it, into him, and let myself burn.
something about me
Art is only a way of expressing pain
something about me
Przez całe swoje życie balansowała na cienkiej granicy adrenaliny, która zawsze jej towarzyszyła przy tego typu zakładach. Bo nigdy nie wiedziała jaki wynik będzie czekał na nią za rogiem. W życiu codziennym ceniła sobie stabilizację, ale bywały takie momenty jak dziś, że chciała pójść na całość i obserwować co się wydarzy, gdy wszystkie karty zostaną rzucone na stół. Póki co wodziła go za nos. Sprawdzała jego granice i przy tym wszystkim wyśmienicie się bawiła, bo alkohol sprawiał, że wyznawała tylko jedną zasadę. Czyli brak zasad. Była wręcz zaciekawiona w którym momencie złapie ją w swoje ramiona i tym razem już nie pozwoli jej uciec. Kusiła. Namawiała do złego, bo czuła tą wolność i brak ograniczeń bez poczucia winy, które powodowała u niej relacja z Bradem. Chciała wymazać jego dotyk ze swojej skóry i zastąpić to czymś co będzie powodowało rumieńce na jej policzkach za każdym razem, gdy będzie wspominała tą chwilę. A była niemal pewna, że ją zapamięta, bo była na tej idealnej granicy, gdy alkohol dodawał jej śmiałości, ale nie odcinał jej zmysłów. Chociaż zapewne później będzie udawała, że niczego nie pamiętała, bo przecież ten wieczór taki właśnie miał być. Bez żadnych konsekwencji.
Rowley Moreau
tekst wewnątrz może zawierać:
+18
Zabawiała się sama ze sobą na tylnej kanapie jego samochodu i uważnie obserwowała jego ruchy, gdy oparł swoje dłonie o maskę. Podświadomie czuła, że zamykając się w środku skazywała ich powoli na koniec tej gierki w kotka i myszkę, ale zamierzała skorzystać z kilku możliwości, które dawało jej to miejsce. A, że było dość ciekawskie z niej stworzenie...
Wstrzymała oddech i usiadła na fotelu, gdy on zaczął z siebie zsuwać kurtkę i koszulkę. Jej wzrok powoli sunął po jego nagiej klatce piersiowej i niemal jęknęła zawiedziona, gdy zaprzestał dalszych ruchów. Przekrzywiła delikatnie głowę na bok i wyciągnęła ze swojej kurtki telefon. Na jej ustach pojawił się ten psotny uśmiech, który zwiastował, że jeszcze w zanadrzu miała jedną kartę, którą zamierzała mu pokazać.
Layla pisze...
Spojrzała prosto w jego oczy i położyła się plecami na siedzeniach, oparła swoją jedną nogę na fotelu, a drugą zaś zaczęła podnosić do góry tak, że zrobiła szpagat. Zachichotała kiedy znowu usiadła na fotelu i wzięła w swoje dłonie telefon.
Layla pisze...
Rozkraczyła się i zaczęła powoli kręcić biodrami w sposób w jakim jej ciało poruszałoby się gdyby go w tej chwili ujeżdżała.
Layla pisze...
Uklękła na siedzeniu, pochyliła się do przodu i wsparła swoje ciało na dłoniach, gdy bluzka zjechała w dół, odkrywając przed nim jej nagą skórę. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej, gdy znowu chwyciła za telefon i tym razem przygryzła dolną wargę, gdy wysłała kolejną wiadomość.
Layla pisze...
Ściągnęła z siebie koszulkę zostając tylko w pończochach i usiadła centralnie na środku tylnej kanapy na kolanach delikatnie rozchylając swoje uda. Przechyliła się do przodu pomiędzy siedzeniami i zgarnęła w swoją dłoń prawy pas, który okręciła wokół lewej dłoni. Drugi zaś pas okręciła wokół prawej dłoni, tak że materiał blokował jej ruchy do przodu i zakrywał jej piersi przed jego wzrokiem. Wypięła swój tyłek mocniej do tyłu i skubnęła zębami dolną wargę. Była cholernie ciekawa jego reakcji. Dziś nie zamierzała w żadnym stopniu być grzeczna.
Wstrzymała oddech i usiadła na fotelu, gdy on zaczął z siebie zsuwać kurtkę i koszulkę. Jej wzrok powoli sunął po jego nagiej klatce piersiowej i niemal jęknęła zawiedziona, gdy zaprzestał dalszych ruchów. Przekrzywiła delikatnie głowę na bok i wyciągnęła ze swojej kurtki telefon. Na jej ustach pojawił się ten psotny uśmiech, który zwiastował, że jeszcze w zanadrzu miała jedną kartę, którą zamierzała mu pokazać.
Layla pisze...Znasz się ode mnie lepiej prawda? teraz
Powiedz mi, która pozycja jest najlepsza na seks w samochodzie?teraz
Ta?teraz
Layla pisze...A może znasz lepsze?teraz
Na kowboja?teraz
Layla pisze...Na pieska?teraz
Layla pisze...Ta jednak chyba mnie ciekawi najbardziej...teraz
Jak myślisz?teraz
But I gave myself again to that fire, threw myself into it, into him, and let myself burn.
something about me
tekst wewnątrz może zawierać:
+18
Chciał tego, chciał ją po prostu złapać w swoje ramiona i pokazać jej jak bardzo w tym momencie ją pragnął, ale ta zabawa zaczynała mu się podobać chyba tak samo jak dziewczynie, bo wprawdzie nie pozostawał przy tym z niczym. Jej widok w jego aucie, na tylnym siedzeniu powodował, że krew krążyła w jego żyłach szybciej, a jego spojrzenie wręcz płonęło od pragnienia, które spowija jego ciało. Tak samo, jego przyrodzenie napierało na jego spodnie powodując pewien dyskomfort, tylko że widok który miał przed swoimi oczami zdecydowanie wszystko nadrabiał, zwłaszcza gdy widział jej płonące spojrzenie w jego kierunku gdy zsuwał z swojego ciała materiał.
Nagle w ciszy rozległ się dźwięk jego telefonu, wyciągnął go z kieszeni kurtki zerkając na ekran z lekkim uśmiechem na ustach, przenosząc spojrzenie na chwilę na nią, żeby zobaczyć co ta wymyśliła, zaraz potem wpatrzył się w ekran stukając szybko wiadomość, przekrzywiając lekko głowę z zaciekawieniem wymalowanym na twarzy. Oboje zdawali sobie chyba sprawę, że mógł w każdej chwili przerwać tę zabawę ale podobało mu się to jak dziewczyna się przed nim obnażała, to jak w wyuzdany sposób pokazywała kolejną pozycję. Przygryzł lekko dolną wargę spoglądając na nią swoim palącym spojrzeniem.
Roly pisze...
Kącik jego ust drgnął lekko przy kolejne wiadomości, a ten się lekko wyprostował patrząc na jej poczynania. Doskonale wiedziała, że Rowley lubił momenty w których nad nim górowała, ale były dni kiedy to on lubił przejmować kontrolę i pokazywać kto tutaj rządzi. Oboje w tym aspekcie lubili te zabawy, ona czasami lubiła dominować a czasami być po prostu uległa i doskonale to rozumiał.
Roly pisze...
Rzucił jej spojrzenie, uśmiechając się kącikiem ust. Wiedział, że jutro prawdopodobnie dziewczyna będzie tego wszystkie żałować, albo będzie po prostu wspominać to w ten dobry sposób. Rozchylił lekko wargi, żeby zwilżyć koniuszkiem języka tę dolną, przygryzając ją po chwili. Zerknął na chwilę wyświetlacz a potem na nią, zaczerpując mocniej powietrza w płuca. Mogła zobaczyć jak jego klatka piersiowa unosi się i opada w rytm niespokojnych oddechów.
Roly pisze...
Uśmiechnął się łobuzersko zgarniając swoją kurtkę i koszulkę z maski samochodu, podchodząc powoli do drzwi od strony kierowcy gdzie po chwili rozległo się ciche kliknięcie, drzwi od auta zostały odblokowane a ten wsunął się na miejsce kierowcy obracając się przodem do dziewczyny, uśmiechając się do niej lekko.
— W takiej pozycji chcesz, żebym Cię zerżnął? — wyrzekł cicho w jej stronę, nachylając się tak, że ustami musnął kącik jej ust w zaczepnym geście, przesuwając rękę na jej pierś gdzie chwycił za łączące się paski na jej klatce piersiowej przyciągając ją władczym gestem bardziej do siebie, napinając przez to mocniej paski na jej skórze i rękach.
Nagle w ciszy rozległ się dźwięk jego telefonu, wyciągnął go z kieszeni kurtki zerkając na ekran z lekkim uśmiechem na ustach, przenosząc spojrzenie na chwilę na nią, żeby zobaczyć co ta wymyśliła, zaraz potem wpatrzył się w ekran stukając szybko wiadomość, przekrzywiając lekko głowę z zaciekawieniem wymalowanym na twarzy. Oboje zdawali sobie chyba sprawę, że mógł w każdej chwili przerwać tę zabawę ale podobało mu się to jak dziewczyna się przed nim obnażała, to jak w wyuzdany sposób pokazywała kolejną pozycję. Przygryzł lekko dolną wargę spoglądając na nią swoim palącym spojrzeniem.
Roly pisze...Ja i ekspert? Jeszcze nie próbowałem żadnych pozycji w moim samochodzie. przed chwilą
Co to za uczucie być pierwszą, której pozwoliłem wsiąść do mojego auta i wyprawiać takie rzeczy?przed chwilą
Kącik jego ust drgnął lekko przy kolejne wiadomości, a ten się lekko wyprostował patrząc na jej poczynania. Doskonale wiedziała, że Rowley lubił momenty w których nad nim górowała, ale były dni kiedy to on lubił przejmować kontrolę i pokazywać kto tutaj rządzi. Oboje w tym aspekcie lubili te zabawy, ona czasami lubiła dominować a czasami być po prostu uległa i doskonale to rozumiał.
Roly pisze...Jak chcesz, możemy wypróbować każdą. przed chwilą
Roly pisze...Ta chyba podoba mi się najbardziej. Wiesz, że mogę wejść tam w każdej chwili? Ah te zabezpieczenia przed zatrzaśnięciem kluczyków w środku… przed chwilą
— W takiej pozycji chcesz, żebym Cię zerżnął? — wyrzekł cicho w jej stronę, nachylając się tak, że ustami musnął kącik jej ust w zaczepnym geście, przesuwając rękę na jej pierś gdzie chwycił za łączące się paski na jej klatce piersiowej przyciągając ją władczym gestem bardziej do siebie, napinając przez to mocniej paski na jej skórze i rękach.
Art is only a way of expressing pain
something about me
tekst wewnątrz może zawierać:
powiedzmy, że +18
W jej głowie przyjemnie szumiało, a wszelkie troski zniknęły jak za dotykiem magicznej różdżki. Była wręcz upojona tym stanem, tym że mogła w tej chwili robić co tylko chciała. Nie przejmowała się tym, że za każdym rogiem czyhało na nią zagrożenie w postaci Josha, który wręcz z chorą satysfakcją próbował ją złamać. Nie przejmowała się tym, że zawodzi kogoś i nie spełnia czyiś oczekiwań. Tylko w tych niebieskich oczach chciała widzieć zainteresowanie i chociaż przez krótki moment poczuć jak to jest, gdy ma się przy swoim boku kogoś. Miała już dosyć tej pieprzonej samotności i strachu. Czy było to aż takim grzechem, że chciała być pożądana i kochana? Czuć ciepło bliskiej osoby, której mogła w pełni zaufać? Chciała poczuć się tego wieczoru wystarczająca, a ta ich mała gierka... To jak na nią patrzył przez szybę swojego samochodu dodawało jej pewności siebie. To spojrzenie jego niebieskich oczu powodowało miłe dreszcze na jej skórze i nie chciała tego przerywać. Bez żadnych konsekwencji. Bez żadnych reguł. Tylko on i ona, oraz ta niepewność tego jaki będzie kolejny jego ruch.
Na pierwszą jego wiadomość prychnęła pod nosem, bo nie wierzyła w żadne słowo. Czyżby to była kolejna gra słów? Od Rey słyszała dosyć sporo o jego podbojach i niekoniecznie ufała temu, że ani razu nie próbował zrobić tego w samochodzie. A może chodziło mu tylko o perełkę? W porównaniu do niej był dosyć pewny siebie w tych sprawach... Miał o wiele większe doświadczenie niż ona.. A co jeśli się ośmieszała? Nie.. To spojrzenie jej mówiło, że chłopak chciał ją zdobyć tego wieczoru i odejść z czymś więcej niż jej dolną bielizną w kieszeni.
Pasy bezpieczeństwa ciasno oplatały jej nadgarstki i klatkę piersiową. Całkiem podobała jej się taka pozycja. Nie była tylko pewna czy była ona wygodna. W lekkim szoku obserwowała jak zgarnął swoje rzeczy z maski samochodu i dopiero, gdy usłyszała charakterystyczne kliknięcie, to zrozumiała, że ten zamierzał dostać się do środka. Jej policzek owiał podmuch zimnego wiatru, gdy ten otworzył drzwi i wślizgnął się na miejsce kierowcy. Nawet gdyby chciała, to nie byłaby w stanie tak szybko wyswobodzić się z tych więzów. Już nie wspominając o ubraniu się i założeniu butów. Zresztą trochę nudziła już ją ta ciągła ucieczka i była ciekawa co tym razem zrobi, gdy miał już ją niemal podaną na tacy.
Jej policzki pokrył rumieniec, a pytanie które zadał zawisło między nimi. Czy tego chciała? Na samą myśl, że mógłby się teraz ulokować za nią i wziąć, czuła jak wilgoć zbierała się pomiędzy jej udami, a w płucach brakowało powietrza. Nawet nie zdawał sobie sprawy jak ta bliskość na nią działała. Zapach jego perfum i ten pewny siebie styl bycia, gdy brał czego chciał. Czy chciał ją? Z ich wcześniejszych rozmów i droczenia się wywnioskowała, że również chciał znowu ją poczuć tak samo jak ona jego. A co jeśli jej się wydawało? Co jeśli jutro będzie się śmiał z tego co odwalała w jego samochodzie?
Wszelkie te myśli jednak wyparowały, gdy nachylił się w jej stronę.. Już myślała, że złączy ich usta i ją pocałuje, ale cichy jęk zawodu wydostał się z jej pełnych ust, gdy jedynie musnął swoimi jej kącik. Sapnęła, gdy przyciągnął ją bliżej do siebie, a ona musiała mocniej wygiąć swój kręgosłup w łuk i wypiąć tyłek do góry, żeby nie stracić równowagi. Przygryzła dolną wargę i spojrzała prosto w jego oczy.
- Nie wiem.. Chyba nie sprawdziłam jeszcze wszystkich pozycji. Nie mogę się zdecydować. Może mi podpowiesz jaką jeszcze powinnam przetestować? - spuściła swój wzrok i zrobiła niewinną minkę, gdy poruszyła pasami sprawdzając jak mocno oplatały jej nadgarstki. Była skazana na niego. - Pozycja 69 na tylnym siedzeniu? A może chcesz otworzyć szyberdach i gdy oprę swoje nogi na twoich ramionach sprawdzić jak smakuję? - sama była zdziwiona jak odważne słowa wychodziły z jej ust. - A może dalej chcesz się bawić i znowu mam uciec przed tobą?
Na pierwszą jego wiadomość prychnęła pod nosem, bo nie wierzyła w żadne słowo. Czyżby to była kolejna gra słów? Od Rey słyszała dosyć sporo o jego podbojach i niekoniecznie ufała temu, że ani razu nie próbował zrobić tego w samochodzie. A może chodziło mu tylko o perełkę? W porównaniu do niej był dosyć pewny siebie w tych sprawach... Miał o wiele większe doświadczenie niż ona.. A co jeśli się ośmieszała? Nie.. To spojrzenie jej mówiło, że chłopak chciał ją zdobyć tego wieczoru i odejść z czymś więcej niż jej dolną bielizną w kieszeni.
Pasy bezpieczeństwa ciasno oplatały jej nadgarstki i klatkę piersiową. Całkiem podobała jej się taka pozycja. Nie była tylko pewna czy była ona wygodna. W lekkim szoku obserwowała jak zgarnął swoje rzeczy z maski samochodu i dopiero, gdy usłyszała charakterystyczne kliknięcie, to zrozumiała, że ten zamierzał dostać się do środka. Jej policzek owiał podmuch zimnego wiatru, gdy ten otworzył drzwi i wślizgnął się na miejsce kierowcy. Nawet gdyby chciała, to nie byłaby w stanie tak szybko wyswobodzić się z tych więzów. Już nie wspominając o ubraniu się i założeniu butów. Zresztą trochę nudziła już ją ta ciągła ucieczka i była ciekawa co tym razem zrobi, gdy miał już ją niemal podaną na tacy.
Jej policzki pokrył rumieniec, a pytanie które zadał zawisło między nimi. Czy tego chciała? Na samą myśl, że mógłby się teraz ulokować za nią i wziąć, czuła jak wilgoć zbierała się pomiędzy jej udami, a w płucach brakowało powietrza. Nawet nie zdawał sobie sprawy jak ta bliskość na nią działała. Zapach jego perfum i ten pewny siebie styl bycia, gdy brał czego chciał. Czy chciał ją? Z ich wcześniejszych rozmów i droczenia się wywnioskowała, że również chciał znowu ją poczuć tak samo jak ona jego. A co jeśli jej się wydawało? Co jeśli jutro będzie się śmiał z tego co odwalała w jego samochodzie?
Wszelkie te myśli jednak wyparowały, gdy nachylił się w jej stronę.. Już myślała, że złączy ich usta i ją pocałuje, ale cichy jęk zawodu wydostał się z jej pełnych ust, gdy jedynie musnął swoimi jej kącik. Sapnęła, gdy przyciągnął ją bliżej do siebie, a ona musiała mocniej wygiąć swój kręgosłup w łuk i wypiąć tyłek do góry, żeby nie stracić równowagi. Przygryzła dolną wargę i spojrzała prosto w jego oczy.
- Nie wiem.. Chyba nie sprawdziłam jeszcze wszystkich pozycji. Nie mogę się zdecydować. Może mi podpowiesz jaką jeszcze powinnam przetestować? - spuściła swój wzrok i zrobiła niewinną minkę, gdy poruszyła pasami sprawdzając jak mocno oplatały jej nadgarstki. Była skazana na niego. - Pozycja 69 na tylnym siedzeniu? A może chcesz otworzyć szyberdach i gdy oprę swoje nogi na twoich ramionach sprawdzić jak smakuję? - sama była zdziwiona jak odważne słowa wychodziły z jej ust. - A może dalej chcesz się bawić i znowu mam uciec przed tobą?
But I gave myself again to that fire, threw myself into it, into him, and let myself burn.
something about me
W przeciwieństwie do niej to on nie był pijany i trzeźwo myślał, zapewne dziewczyna następnego dnia będzie żałowała tego, co się tutaj wydarzy zarówno w samochodzie, jak i może po tym, ale nie chciał jej także nikomu w tym momencie oddawać w takim stanie, jej widok w jego samochodzie wyprawiającą takie rzeczy… byłby idiotą gdyby to na niego nie podziałało jak na każdego mężczyznę, któremu podobała się piękna kobieta, bo właśnie za taką ją uważał. Przygryzł lekko dolną wargę spoglądając na jej twarz, gdy wpatrywał się w nią uważnie jak już usiadł na miejscu kierowcy, chociaż każda cząstka jego ciała chciała, żeby usiadł koło niej z tyłu, ale na to jeszcze przyjdzie czas. Przede wszystkim nie chciał robić nic, czego dziewczyna by sama nie chciała, albo sama by nie zainicjowała. Nie było w jego naturze wykorzystywanie pijanych dziewczyn nawet gdy miał dość konkretną renomę wśród znajomych, jednak wielu z tych rzeczy były po prostu pogłoskami, ale niektóre były prawdą.
Mierząc się z demonami własnej przeszłości robił głupstwa, lubił dobrą zabawę i alkohol przez co lądował w łóżku nie z jedną kobietą, czego następnego dnia żałował, ale z drugiej strony był młody i miał jeszcze całe życie przed sobą, żeby się ustatkować i znaleźć tę jedyną.
Możliwe, że właśnie z tą jedyną wyprawiał własnie takie rzeczy w własnym aucie, gdzie nie pozwalał siedzieć żadnej innej dziewczynie? Żadna nie była godna tego, żeby siedzieć na miejscu pasażera czy daj Boże za kierownicą, a co dopiero wyginać się tak jak ta robiła w tym czasie. Kącik jego ust zadrgał lekko, gdy przesunął spojrzeniem po jej napiętym ciele, ale nie puścił pasów bezpieczeństwa, gdy przysunął ją bardziej do siebie.
— Nawet nie wiesz jak jesteś teraz seksowna — wymruczał po chwili cichym głosem, prosto w jej usta, przekomarzając się z nią, nie całując jej jednak, ale pozwalając na to, żeby swoim oddechem owiać lekko jej wargi, uśmiechając się lekko w jej stronę, gdy ta bardziej napięła pasy, odsunął delikatnie głowę do tyłu nie pozwalając jej na pocałunek, jeszcze nie teraz. Skoro chciała się bawić to…
— Nie chcę, żebyś uciekała, już dość uciekania, złapałem Cię — wyrzekł patrząc na nią lekko błyszczącymi oczami, gdy przechylił delikatnie głowę na bok sunąc wzrokiem po jej ciele.
— Myślę, że na tylnym siedzeniu będę miał lepszy widok, co Ty o tym sądzisz? — kącik jego ust drgnął lekko, gdy się poruszył, składając siedzenie pasażera, żeby móc przesunąć się na nie, a potem lekko na tylną kanapę, opierając swoje nogi o fotel, zapewne w normalnych okolicznościach by tego nie zrobił bo dbał o swój samochód chyba bardziej niż o swoje życie. — Powiedz mi czego chcesz, spełnię każde Twoje życzenie, mam Cię po prostu wziąć w takiej pozycji czy… — musnął lekko palcami jej ramię, odgarniając kosmyki włosów na jedną stronę, nachylając się lekko nad nią, żeby ustami musnąć płatek jej ucha, owiać swoim oddechem i pocałować lekko, z niebywałą czułością.
— ... czy może chcesz czegoś innego? — mruknął cicho do jej ucha, chwytając ją lekko palcami za podbródek, odsuwając lekko głowę na bok, żeby złączyć ich usta w żarliwym pocałunku.
Layla Rosales
Mierząc się z demonami własnej przeszłości robił głupstwa, lubił dobrą zabawę i alkohol przez co lądował w łóżku nie z jedną kobietą, czego następnego dnia żałował, ale z drugiej strony był młody i miał jeszcze całe życie przed sobą, żeby się ustatkować i znaleźć tę jedyną.
Możliwe, że właśnie z tą jedyną wyprawiał własnie takie rzeczy w własnym aucie, gdzie nie pozwalał siedzieć żadnej innej dziewczynie? Żadna nie była godna tego, żeby siedzieć na miejscu pasażera czy daj Boże za kierownicą, a co dopiero wyginać się tak jak ta robiła w tym czasie. Kącik jego ust zadrgał lekko, gdy przesunął spojrzeniem po jej napiętym ciele, ale nie puścił pasów bezpieczeństwa, gdy przysunął ją bardziej do siebie.
— Nawet nie wiesz jak jesteś teraz seksowna — wymruczał po chwili cichym głosem, prosto w jej usta, przekomarzając się z nią, nie całując jej jednak, ale pozwalając na to, żeby swoim oddechem owiać lekko jej wargi, uśmiechając się lekko w jej stronę, gdy ta bardziej napięła pasy, odsunął delikatnie głowę do tyłu nie pozwalając jej na pocałunek, jeszcze nie teraz. Skoro chciała się bawić to…
— Nie chcę, żebyś uciekała, już dość uciekania, złapałem Cię — wyrzekł patrząc na nią lekko błyszczącymi oczami, gdy przechylił delikatnie głowę na bok sunąc wzrokiem po jej ciele.
— Myślę, że na tylnym siedzeniu będę miał lepszy widok, co Ty o tym sądzisz? — kącik jego ust drgnął lekko, gdy się poruszył, składając siedzenie pasażera, żeby móc przesunąć się na nie, a potem lekko na tylną kanapę, opierając swoje nogi o fotel, zapewne w normalnych okolicznościach by tego nie zrobił bo dbał o swój samochód chyba bardziej niż o swoje życie. — Powiedz mi czego chcesz, spełnię każde Twoje życzenie, mam Cię po prostu wziąć w takiej pozycji czy… — musnął lekko palcami jej ramię, odgarniając kosmyki włosów na jedną stronę, nachylając się lekko nad nią, żeby ustami musnąć płatek jej ucha, owiać swoim oddechem i pocałować lekko, z niebywałą czułością.
— ... czy może chcesz czegoś innego? — mruknął cicho do jej ucha, chwytając ją lekko palcami za podbródek, odsuwając lekko głowę na bok, żeby złączyć ich usta w żarliwym pocałunku.
Layla Rosales
Art is only a way of expressing pain
something about me
tekst wewnątrz może zawierać:
w razie co
Samochód był dla niego świętością. Z tym nawet nie dyskutowała, bo od samego początku, gdy tylko razem pojechali na wyścigi to zauważyła jak chuchał na swoje autko. To jak zwracał na jej ruchy uwagę, gdy wtedy wytrzepała buty przed wejściem. Przywłaszczając sobie kluczyki jednak nie zdawała sobie sprawy, że nie pozwalał żadnej kobiecie na tak śmiałe ruchy. W końcu już za pierwszym razem podsadził ją na maskę swojego samochodu i pomimo jego słów była niemal pewna, że w ten sposób już nie z jedną zaliczył małą randkę. Jej stan upojenia jedynie ośmielał ją do tak otwartych zagrywek. Nie przejmowała się tym, że właśnie byli na parkingu przed zapomnianym dla wielu barem. Nie obchodziło jej to, że tej nocy nawet nie miała jak trafić do własnego mieszkania, bo jej przyjaciółka zabrała klucze. Liczyło się tylko tu i teraz i ich mała zabawa w kotka i myszkę.
Rozchyliła delikatnie wargi na jego słowa, a rumieńce pojawiły się na jej policzkach, gdy w ten sposób oglądał jej ciało. - Kręci cię to, że mam tylko pończochy na sobie czy to, że masz władze póki jestem związana pasami? - zmarszczyła delikatnie nosek, gdy się odsunął i nie złożył na jej ustach żadnego pocałunku. Nie podobało jej się to, że tym razem to on się z nią drażnił. Poruszyła się niespokojnie i zaczerpnęła powietrza, gdy odsunął swój fotel do tyłu i złożył go, żeby wygodnie usadowić się na tylnej kanapie.
- Myślę, że miałbyś lepszy widok gdybym teraz krzyczała twoje imię. - cichy jęk opuścił jej usta, gdy w końcu ją pocałował. - Weź mnie. A później ci pokaże czego chcę. - wymruczała wprost w jego wargi, a kolejne słowa już nie były im potrzebne.
Spełnił jej prośbę. Tej nocy nie raz krzyczała jego imię, gdy próbowali każdą pozycję, którą wcześniej mu pokazywała. Była niewyżyta, a zaparowane szyby w samochodzie ograniczały innym widok. W powietrzu unosił się zapach seksu, gdy w końcu zdyszana opadła na jego klatkę piersiową pozwalając mu zgarnąć się w swoje ramiona. Przymknęła oczy i wsłuchiwała się w przyspieszone bicie serca chłopaka.
Nie wiedziała ile tak razem leżeli, ale obudziła się w środku nocy. Głowa pulsowała jej bólem przy najmniejszym ruchu, a żołądek domagał się chociaż małej porcji wody. Ostrożnie żeby nie obudzić chłopaka sięgnęła po swoją koszulkę i zarzuciła ją na swoje ciało. Złożyła ostatni pocałunek na ustach chłopaka i wymknęła się z auta, zakładając swoje buty dopiero na zewnątrz. Odblokowała telefon żeby przeczytać nieskończoną listę nieodebranych wiadomości od Rey i uśmiechnęła się pod nosem ostatni raz zanim opuściła parking.
Doskonale wiedziała, że Rowley nie spał, gdy ona wymykała się z samochodu. A na swoim telefonie później mógł zobaczyć jedynie krótką wiadomość: Niczego nie żałuję. Oboje jednak nigdy nie wracali do zdarzeń z tej nocy, bo tylko dziś panowała jedna zasada: bez żadnych konsekwencjii.
Rozchyliła delikatnie wargi na jego słowa, a rumieńce pojawiły się na jej policzkach, gdy w ten sposób oglądał jej ciało. - Kręci cię to, że mam tylko pończochy na sobie czy to, że masz władze póki jestem związana pasami? - zmarszczyła delikatnie nosek, gdy się odsunął i nie złożył na jej ustach żadnego pocałunku. Nie podobało jej się to, że tym razem to on się z nią drażnił. Poruszyła się niespokojnie i zaczerpnęła powietrza, gdy odsunął swój fotel do tyłu i złożył go, żeby wygodnie usadowić się na tylnej kanapie.
- Myślę, że miałbyś lepszy widok gdybym teraz krzyczała twoje imię. - cichy jęk opuścił jej usta, gdy w końcu ją pocałował. - Weź mnie. A później ci pokaże czego chcę. - wymruczała wprost w jego wargi, a kolejne słowa już nie były im potrzebne.
Spełnił jej prośbę. Tej nocy nie raz krzyczała jego imię, gdy próbowali każdą pozycję, którą wcześniej mu pokazywała. Była niewyżyta, a zaparowane szyby w samochodzie ograniczały innym widok. W powietrzu unosił się zapach seksu, gdy w końcu zdyszana opadła na jego klatkę piersiową pozwalając mu zgarnąć się w swoje ramiona. Przymknęła oczy i wsłuchiwała się w przyspieszone bicie serca chłopaka.
Nie wiedziała ile tak razem leżeli, ale obudziła się w środku nocy. Głowa pulsowała jej bólem przy najmniejszym ruchu, a żołądek domagał się chociaż małej porcji wody. Ostrożnie żeby nie obudzić chłopaka sięgnęła po swoją koszulkę i zarzuciła ją na swoje ciało. Złożyła ostatni pocałunek na ustach chłopaka i wymknęła się z auta, zakładając swoje buty dopiero na zewnątrz. Odblokowała telefon żeby przeczytać nieskończoną listę nieodebranych wiadomości od Rey i uśmiechnęła się pod nosem ostatni raz zanim opuściła parking.
Doskonale wiedziała, że Rowley nie spał, gdy ona wymykała się z samochodu. A na swoim telefonie później mógł zobaczyć jedynie krótką wiadomość: Niczego nie żałuję. Oboje jednak nigdy nie wracali do zdarzeń z tej nocy, bo tylko dziś panowała jedna zasada: bez żadnych konsekwencjii.
Rowley Moreau




